Spodziewajmy się fuzji polskich gigantów bankowych

Niedługo może dojść do połączenia dwóch znanych polskich banków

Duża ilość obecnych na rynku instytucji bankowych jest bardzo wygodna dla klienta, bo zapewnia możliwość „przebierania” w ofertach aż do znalezienia najlepszej. Dzięki temu prawie wszystkie banki prześcigają się w proponowaniu konkurencyjnych rozwiązań i są znacznie bardziej otwarte na różne zmiany, które mogą ułatwić ludziom korzystanie z ich finansów. W Polsce działają krajowe banki, jest też sporo zagranicznych podmiotów. Najbardziej znane polskie to oczywiście PKO BP oraz Pekao. Podobieństwo nazw i ofert to nic takiego, skoro przez tyle lat obu bankom udawało się całkiem nieźle „mieścić się” w polskiej bankowości. Rok 2018 ma jednak przynieść modyfikację tego stanu rzeczy, mianowicie połączenie ze sobą wymienionych dwóch banków. Pomysł na fuzję narodził się jakiś czas temu, ale dopiero obecnie jest szansa, by go zrealizować. Banki te mają wspólnego akcjonariusza, którym jest Skarb Państwa – ten podmiot posiada spory wkład finansowy w zasoby obu instytucji. Fuzja, jaka ma nastąpić, będzie miała znaczenie w zakresie uzyskania lepszej pozycji polskiej gospodarki finansowej na rynku europejskim.

Już jest prezes, ale nie ma potwierdzenia od PKO BP

Plany „megafuzji” są na tyle zaawansowane, że wybrano już prezesa połączonych banków. Jest to Michał Krupiński, obecnie zarządzający bankiem Pekao. Planuje się też znaczne zwiększenie jego kompetencji, jako że zwiększy się też obszar, na jakiego czele stanie. Ciekawe jest jednak to, że chociaż do mediów przeciekło tak wiele planów obu instytucji, wciąż nie ma oficjalnego potwierdzenia, że naprawdę dojdzie do fuzji. Cóż, poczekamy – zobaczymy.

2 Komentarzy

  1. klementynka

    Byłoby to całkiem ciekawe. Może Polska zaczęłaby się bardziej liczyć, bo obecnie jesteśmy uznawani za porządnych partnerów, ale o małych możliwościach inwestycyjnych.

  2. świeżak

    Gadanie 🙂 Prędzej spodziewałbym się, że dojdzie do rozpadu jednego z tych banków, niż do ich połączenia, ale w sumie kto wie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *