Temat opętania

Opętanie – stan umysłu, w którym poszczególny człowiek (indywiduum) odczuwa, że znajduje się pod wpływem zewnętrznej, nie fizycznej, najczęściej osobowej siły, lub zachowuje się w sposób sugerujący taki stan osobom trzecim. Według wielu religii oraz wierzeń ludowych opętanie może być formą zawładnięcia ciałem przez duchy lub demony.

Zgodnie z definicją teologiczną, opętanie (posessio) występuje wówczas, gdy demon w taki sposób wykorzystuje ludzki mózg, aby sterować ciałem opętanego, a więc zmusza go do mówienia i robienia rzeczy, za które dana osoba nie może być odpowiedzialna, często nawet nie byłaby zdolna ich uczynić. W skrajnych przypadkach dochodzi do pełnego i stałego przejęcia kontroli nad ciałem. Ustami opętanego nie mówi więc już człowiek, ale demon. Innymi słowy, jest to obecność w człowieku obcej inteligentnej i złowrogiej istoty.

Temat opętania i związane z nim egzorcyzmy wzbudzają dość duże zainteresowanie żądnych sensacji mediów, gdyż owiane są tajemnicą i krążą na ich temat różne mity oraz ściemy.

Przyczyn opętania w przeciwieństwie do objawów jego występowania jest wiele. Należy pamiętać, że diabeł nie „przepuści” żadnej okazji, by „dopaść” człowieka. Codziennie mamy do czynienia z jego zwyczajnym działaniem, jakim jest kuszenie do złego, o którym była już mowa w poprzednich artykułach. Jeśli więc ma on sposobną okazję do tego, by zawładnąć człowiekiem, jego wolnością, duszą i ciałem, nie zrezygnuje z takiej możliwości. Patrząc przez pryzmat Ewangelii, znajdujemy tam wzmianki o szczególnej diabelskiej interwencji – opętaniu. Biblia mówi o możliwości obecności diabelskiej w człowieku. Podmiot, który jest tego ofiarą, staje się wtedy jak dom, który nieprzyjaciel wziął w swoje posiadanie (por. Mk 3, 22-27). Poprzez swoje działanie, diabeł usiłuje człowieka odciągnąć od Boga, a przez to, uczynić go podobnym do siebie.

Od kiedy wiemy o różnego rodzaju chorobach psychicznych – schizofrenii, epilepsji, zachowaniach wynikających ze stanów nerwowych, czy depresyjnych, jasne określenie opętania i pewność jego zaistnienia jest skomplikowana i trudna. Stąd każdy przypadek domaga się indywidualnego podejścia. Ustalić należy najpierw, jaki jest to rodzaj opętania. Najczęściej jest ono kojarzone z działaniem duchów (opętanie przez duchy), lub też z działaniem demonów (wtedy mówimy o opętaniu demonicznym, diabelskim). W jaki sposób odróżnić jedno od drugiego? Według o.A. Posackiego SJ – a jest on specjalistą w tej dziedzinie – opętanie demoniczne (za teologią chrześcijańską) to całkowite lub częściowe opanowanie osobowości człowieka przez jednego lub wiele złych duchów. Stopień opętania i jego powagę najłatwiej określić po obserwacji występujących objawów. Wielu praktykujących egzorcystów takich jak ks.G. Amorth, o.A. Posacki, I. Froc, a także wielu innych demonologów i znawców tematu, uważa, że opętanie szatańskie, czy diabelskie jest o wiele cięższe w skutkach, niż opętanie demoniczne. Zależne miałoby to być od przyczyny zaistnienia samego osaczenia. W tej materii, za przyczyny uważa się fakty wynikające z samej analizy opętania. Powodem opętania konkretnej osoby może być fakt negacji przez nią chociażby samego istnienia demonów. Inną grupę stanowią osoby, które zawarły „formalny pakt” z diabłem. Często też, zaistnienie opętania to skutek stosowania i uprawiania magii, czarów, astrologii, wróżb, hipnozy, zaklęć, percepcji pozazmysłowej, horoskopów czy wreszcie tzw. tabliczek ouija[1]. Nie należy jednak zapominać, że diabeł atakuje zawsze, a szczególnie wtedy, gdy człowiek uważa, że zło nie istnieje. Najprzebieglejszą z zasadzek diabła jest chęć przekonania nas, że on nie istnieje. Wtedy o wiele łatwiej jest działać i zniewalać.

Wyróżniamy dwa sposoby działania diabelskiego: zwyczajne i nadzwyczajne. Do zwyczajnych zaliczamy pokusy i nieuzdrowione rany serca, a do nadzwyczajnych opętania, zniewolenia, dręczenia, obsesje diabelskie, negatywne uzależnienia duchowe. Istnieje tendencja sprowadzania nadzwyczajnego działania diabelskiego do opętań, ale ilościowo one są najrzadsze w stosunku do innych form oddziaływania złego ducha na ludzi, chociaż są najbardziej uciążliwe. Znany egzorcysta G. Amorth tak opisuje zjawisko opętania: „Jest to nadzwyczaj wielkie utrapienie i ma ono miejsce wówczas, gdy zły duch opanuje ciało (nie duszę) człowieka, każąc mu coś czynić lub mówić tak, jak on chce. Ofiara nie może się temu przeciwstawić, a więc nie jest odpowiedzialna moralnie”. W stanie opętania demon wykorzystuje ludzki mózg, aby sterować ciałem opętanego, zmuszając go do mówienia i robienia rzeczy, za które ta osoba nie jest odpowiedzialna. W opętaniu działanie szatańskie nie jest ciągłe, dlatego przeplatają się okresy kryzysów i odpoczynku. Charakterystyczne jest otępienie czasowe intelektualne, uczuciowe, a także blokada woli. Pojawiają się także umiejętności, których dana osoba nie miała: posługiwanie się nieznanymi dla tej osoby językami, nadludzka siła, znajomość myśli innych osób, typowa niechęć do świętości, której często towarzyszy bluźnierstwo.

Najbardziej znane – i zaadaptowane przez literaturę współczesną – przypadki opętania to opętanie mniszek w Loudun, przedstawił w swej powieści Diabły z Loudun Aldous Huxley, która posłużyła jako kanwa dla opery Krzysztofa Pendereckiego (1968-1969) oraz scenariusza do filmu Kena Russella (1971). Opętanie mniszek w Loudun przedstawił „w polskim przebraniu” Jarosław Iwaszkiewicz pod nazwą Matka Joanna od Aniołów (1946), zaś na podstawie tego opowiadania powstał film Jerzego Kawalerowicza (1961). Andrzej Sarwa w Szeptach i cieniach oraz w Ziarnach ocalenia w formie powieściowej przekazuje wiedzę z zakresu demonologii i mistyki demonicznej, ale przede wszystkim prezentuje modelowy proces zniewolenia osoby ludzkiej przez szatana oparty na wierzeniach chrześcijańskich. Dzięki literaturze i innym formom artystycznego wyrazu słynne opętania to także m.in. wydarzenie w roku 1692 w Salem (zob. dramat Arthura Millera Czarownice z Salem, 1952) i filmy – z roku 1957 na podstawie scenariusza Jeana Paula Sartre’a i z roku 1996 według scenariusza A. Millera), z kolei w Niemczech opętanie Anneliese Michel (zob. Egzorcyzmy Emily Rose Scotta Derricksona). Najbardziej popularnym dziełem współczesnym odwołującym się do zjawiska opętania jest zapewne film Egzorcysta Williama Friedkina. W Europie głośny był przypadek opętania 23-letniej Anneliese Michel, który jest jednym z najlepiej udokumentowanych (110 godzin zapisu audio) i który skończył się śmiercią ofiary.

Nasz portal jest trochę jak cytryna

Artykuły potrafią być kwaśne, ale wciągają. Naszą witaminą C jest wiedza, nowości i ciekawostki, które może nie stymulują układu odpornościowego, ale wpływają na umysł i poszerzają wiedzę. Ułatwiamy wchłanianie nowych informacji, budzimy świadomość i nadajemy się do spożywania codziennie.

Cytryna to naturalne lekarstwo, które działa kojąco na nasz układ nerwowy, poprawia nasz nastrój i oczyszcza organizm, przez co czujemy się o wiele lżejsi i gotowi do działania. Nie unikajmy więc cytryny w naszej codziennej diecie, zapewniając sobie naturalny zastrzyk energii na cały dzień.

Nie unikajmy również portalu Lemon TV, który ma właściwości podobne.

Czytanie uspokaja i spowalnia bicie serca. Wystarczy 6 minut czytania, żeby zredukować uczucie stresu aż o 60%! Co ciekawe, czytanie książek redukuje stres: o 68% bardziej od słuchania muzyki, o 300% bardziej od wyjścia na spacer i aż o 600% bardziej od grania w gry komputerowe.

Podczas czytania powieści mamy mnóstwo rzeczy do zapamiętania – imiona bohaterów, ich charaktery, motywacje, historie, związki z innymi postaciami, miejsca, wątki fabularne, szczegóły… Tymczasem w mózgu tworzą się nowe synapsy, a te istniejące się wzmacniają. Dzięki czytaniu nasza pamięć pozostaje w dobrej kondycji.

Postaci fikcyjne mogą stanowić takie samo źródło inspiracji co spotkanie z żywym człowiekiem. Inspirować może wszystko – aktywności, którym się oddają, miejsca, które odwiedzają, decyzje, które podejmują…

Mając przed oczami tylko literki, sami musimy wizualizować sobie to, co dzieje się w książce – nieczęsto są to nawet rzeczy, których nie możemy zobaczyć w świecie rzeczywistym! Czytanie, stymulując prawą półkulę mózgu, rozwija naszą wyobraźnię.

Czytanie powieści wymaga od nas skupienia uwagi przez dłuższy czas, co zdecydowanie poprawia naszą zdolność do koncentracji.

Im więcej czytamy, tym większy mamy kontakt z różnorodnym, a nawet zupełnie nowym dla nas słownictwem. Taki kontakt samoistnie poszerza nasz własny zasób słów.

Warto czytać książki, żeby utrzymać swój mózg w dobrej formie. Mole książkowe mają 2,5 raza mniejszą szansę na rozwój Alzheimera, czytanie spowalnia także starczą demencję. 

Czytanie różnych książek na te same tematy pozwala nam poznać i porównać różne punkty widzenia, spojrzeć na rzeczy z różnej perspektywy, a w rezultacie rozwinąć nasz własny światopogląd.

Warto czytać, żeby rozwijać własną empatię. Zaangażowanie w fikcję literacką pozwala nam na postawienie się na miejscu drugiego człowieka i zrozumienie go.

Aż 82% moli książkowych przekazuje pieniądze i dobra materialne dla organizacji charytatywnych. 3 razy częściej niż osoby nieczytające są aktywnymi członkami tych organizacji.

Książki to ogromne skarbnice wiedzy. Tutaj nie trzeba dodatkowych argumentów.

Szczególnie, jeśli czytasz np. takie kryminały od Agathy Christie. Rozwiązywanie zagadek wymaga analizowania wydarzeń, faktów, motywacji postaci, stawiania tez, weryfikowania założeń… Zdecydowanie rozwija to zdolność do krytycznego i analitycznego myślenia.

Im więcej czytasz dobrych pisarzy, tym lepiej możesz rozwijać własny styl. Nie wspominając o tym, że częsty kontakt z tekstem pisanym uczy poprawności gramatycznej czy ortograficznej.

Stworzenie wieczornego rytuału z książką daje naszemu ciału sygnał, że pora się zrelaksować i przygotować do snu.

Czytanie pozwala nam postawić się w różnych sytuacjach, w których na co dzień do tej pory się nie znaleźliśmy. Otwiera nas na nowe doświadczenia i rozszerza horyzonty, kształtując nas samych.

Czytanie uspokaja i spowalnia bicie serca. Wystarczy 6 minut czytania, żeby zredukować uczucie stresu aż o 60%! Co ciekawe, czytanie książek redukuje stres: o 68% bardziej od słuchania muzyki, o 300% bardziej od wyjścia na spacer i aż o 600% bardziej od grania w gry komputerowe.

Podczas czytania powieści mamy mnóstwo rzeczy do zapamiętania – imiona bohaterów, ich charaktery, motywacje, historie, związki z innymi postaciami, miejsca, wątki fabularne, szczegóły… Tymczasem w mózgu tworzą się nowe synapsy, a te istniejące się wzmacniają. Dzięki czytaniu nasza pamięć pozostaje w dobrej kondycji.

Postaci fikcyjne mogą stanowić takie samo źródło inspiracji co spotkanie z żywym człowiekiem. Inspirować może wszystko – aktywności, którym się oddają, miejsca, które odwiedzają, decyzje, które podejmują…

Mając przed oczami tylko literki, sami musimy wizualizować sobie to, co dzieje się w książce – nieczęsto są to nawet rzeczy, których nie możemy zobaczyć w świecie rzeczywistym! Czytanie, stymulując prawą półkulę mózgu, rozwija naszą wyobraźnię.

Czytanie powieści wymaga od nas skupienia uwagi przez dłuższy czas, co zdecydowanie poprawia naszą zdolność do koncentracji.

Im więcej czytamy, tym większy mamy kontakt z różnorodnym, a nawet zupełnie nowym dla nas słownictwem. Taki kontakt samoistnie poszerza nasz własny zasób słów.

Warto czytać książki, żeby utrzymać swój mózg w dobrej formie. Mole książkowe mają 2,5 raza mniejszą szansę na rozwój Alzheimera, czytanie spowalnia także starczą demencję. 

Czytanie różnych książek na te same tematy pozwala nam poznać i porównać różne punkty widzenia, spojrzeć na rzeczy z różnej perspektywy, a w rezultacie rozwinąć nasz własny światopogląd.

Warto czytać, żeby rozwijać własną empatię. Zaangażowanie w fikcję literacką pozwala nam na postawienie się na miejscu drugiego człowieka i zrozumienie go.

Aż 82% moli książkowych przekazuje pieniądze i dobra materialne dla organizacji charytatywnych. 3 razy częściej niż osoby nieczytające są aktywnymi członkami tych organizacji.

Książki to ogromne skarbnice wiedzy. Tutaj nie trzeba dodatkowych argumentów.

Szczególnie, jeśli czytasz np. takie kryminały od Agathy Christie. Rozwiązywanie zagadek wymaga analizowania wydarzeń, faktów, motywacji postaci, stawiania tez, weryfikowania założeń… Zdecydowanie rozwija to zdolność do krytycznego i analitycznego myślenia.

Im więcej czytasz dobrych pisarzy, tym lepiej możesz rozwijać własny styl. Nie wspominając o tym, że częsty kontakt z tekstem pisanym uczy poprawności gramatycznej czy ortograficznej.

Stworzenie wieczornego rytuału z książką daje naszemu ciału sygnał, że pora się zrelaksować i przygotować do snu.

Czytanie pozwala nam postawić się w różnych sytuacjach, w których na co dzień do tej pory się nie znaleźliśmy. Otwiera nas na nowe doświadczenia i rozszerza horyzonty, kształtując nas samych.

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.